Krytycy kulinarni z ulicy

Olivier Platt w roli krytyka kulinarnego Ramseya Michela w filmie Chef z 2014 roku.
Olivier Platt w roli krytyka kulinarnego Ramseya Michela w filmie Chef z 2014 roku. http://3.bp.blogspot.com
Jestem szefem kuchni, byłym właścicielem restauracji, w swoim życiu bywałem w przeróżnych restauracjach, doświadczałem wielu serwisów. Próbowałem wielu dań, w wielu restauracjach- jedne lepsze, drugie gorsze, ale nigdy w życiu nie dałem komuś złej opinii. Dlaczego?

Trud pracy



Wiele trudu pracy kosztuje szefa kuchni przygotowanie menu, wiąże się to nie tylko z tym, że mozolnie trzeba tworzyć receptury, ale też uczyć kucharzy by kopiowali to, co on ustanowił. Wiem, jak duży trud pracy wkładają niekiedy właściciele, spełniając swoje marzenie posiadania własnej restauracji, ładując oszczędności życia, zaciągając kredyty. Prawda jest taka, że otwierając restaurację, zamieszkujesz w niej. Twoje życie rodzinne, przyjaciele odchodzą na drugi plan. Właściwie można powiedzieć, że wszędzie się haruje, ale tu naprawdę zostają tylko tytani pracy.


Pierwsze wrażenie bywa mylne

Tak, tak wiem, pierwsze wrażenie jest najważniejsze, ale co z drugą szansą, albo i trzecią? Wchodząc do lokalu każdy z nas przeistacza się, po pierwsze w znawcę, a po drugie w krytyka kulinarnego. Oczywiście pierwsze wrażenie jest ważne, bo to ono waży często na tym, czy usiąść przy stoliku czy nie. Jeśli zjedliśmy coś co było niepoprawne, to nie musimy od razu obwieszczać o tym światu i dawać same jedynki, np. na Facebooku. Na słowa w Internecie nie ma już możliwości obrony. Jeśli coś jest niesmaczne, i chcesz się podzielić tą informacją, to zrób to od razu face to face, miej odwagę by zawołać szefa zmiany, menadżera i daj im też dojść do słowa. Przewodniki kulinarne, dobrzy kulinarni krytycy nie piszą swojej opinii na temat menu i lokalu po pierwszej wizycie, bo powszechnie wiadomo że „jedna jaskółka wiosny nie czyni”.

Profesjonalne i uczciwe podejście do oceny

Często powiedzenie „konkurencja nie śpi” nabiera złego charakteru. Menadżerowi, kelnerzy, właściciele, podstawione konta, po to tylko by obsmarować konkurencję. Całe szczęście, takie zachowanie odchodzi do lamusa. Stosują je tylko zawistni właściciele i kiepscy menadżerowie. W profesjonalnej gastronomii kucharze z różnych lokali gotują razem, dyrektorzy hoteli pożyczają od siebie krzesła i bemary na bankiety, organizują wspólne wydarzenia.
Jeśli jesteś szefem kuchni, właścicielem, pracownikiem w gastronomii, nie krytykuj na wzgląd chorej zazdrości. Pamiętaj, że oceniać kogoś innego zawsze jest łatwo, a być krytycznym wobec siebie samego, już trudniej. Oceniaj swoich kolegów po fachu w cztery oczy.

Krytycy z zawodu

Boją się ich szefowie kuchni, właściciele obmyślają jak wpaść w ich łaski. Darmowe vouchery, żywienie miesięczne, takich krytyków też mamy w naszym kraju, ale to mniejszość. Całe szczęście są Ci, którzy bez emocji, bez oceniania z góry, potrafią zrobić to rzetelnie, w taki sposób, by wynikało to z doświadczenia i merytorycznych argumentów, niżeli z własnej sympatii lub antypatii. Zawodowi krytycy kulinarni powinni, jak sędziowie kulinarni na konkursie, oceniać lokal według szablonu, inaczej ich ocena lokalu wynika z tego, co ślina naniesie na język.


Tomasz Łagowski
https://www.facebook.com/polandistasty
Trwa ładowanie komentarzy...