O autorze
Tomasz Łagowski- Szef Kuchni w Alter Ego food&wine w Toruniu. Autor sekcji „Męskie jedzenie” w magazynie CKM, pisze dla portalu Natemat.pl, wszystkodlakucharzy.pl. Nominowany w plebiscycie „Kucharz odkrycie roku 2015” organizowanym przez magazyn Kuchnia oraz Gault&Millau. Doświadczenie zdobywał pracując w restauracjach w Polsce i zagranicą. Uczestnik konkursów nominowanych do Kulinarnego Pucharu Polski między innymi „ Festiwal Kuchni Greckiej”, „Trendy Chef:, oraz finalista konkursu „Chef’s Fight 2015” w Rzeszowie.

Szef kuchni na salę proszony!

Kiedy i czy możemy prosić Szefa Kuchni na salę? Zazwyczaj, gdy takie słowa padają z ust kelnera lub menadżera restauracji na kuchni, budzą obawę, ale nie zawsze, bo mogą wiązać się z czymś miłym. Otóż zawód kucharz, to kolokwialnie mówiąc świadczenie usług- usług przygotowania i podania potrawy, zgodnie z kunsztem kucharskim. Szefa kuchni lub też kucharza, który przygotował daną potrawę, a która nie spełnia naszych oczekiwań lub odbiega rażąco od opisu w karcie, możemy w zasadzie prosić zawsze. Jesteśmy gośćmi w restauracji i zamawiając konkretne danie mamy określone oczekiwania, które powinny być spełnione. Mięso, gdy ma być wysmażone, powinno takie być. Dania nie mogą być jałowe, ale też nie mogą być przesolone. Słoność potraw bywa rzeczą względną, dlatego możemy poprosić o przyprawnik.

Jak się zachować gdy danie nie spełnia naszych oczekiwań?

Jeśli wina leży po stronie kucharza i mamy zarzuty, co do formy jego przygotowania, konsystencji, smaku, stopnia wysmażenia, zgłośmy to od razu kelnerowi, tłumacząc mu, o co nam chodzi. W Polsce jednak bywa z tym różnie. Zazwyczaj na kuchnię trafiają talerze, gdzie ¾ posiłku zostało już zjedzone, został kawałek mięsa, trochę warzyw… i masa zarzutów. I co teraz? Otóż, jeśli coś nam nie smakuje z pierwszym kęsem, nie będzie nam smakowało z drugim, czy trzecim, a już na pewno nie będzie smaczne w ¾ dania. Dlatego nie możemy „naciągać” faktów. Jeśli coś jest nie tak z naszym daniem, zgłośmy to od razu obsłudze, wtedy mamy prawo, aby danie zostało przygotowane raz jeszcze, do wymiany dania na inne lub po prostu, jeśli nie zjemy, nie będziemy musieli za nie zapłacić. Nie oczekujmy rekompensaty, gdy danie zjedzone jest w ¾.

Kto płaci za danie, gdy odbiega ono od tego czym powinno być?

Koszta ponosi kucharz, który przygotował danie, ponieważ jego obowiązkiem jest próbować tego, co przygotował. To on jest odpowiedzialny za przygotowanie składników, które „zamieniają” się w danie, i które następnie otrzymuje gość. „Jeszcze się nie urodził taki, kto by każdemu dogodził”, zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie smakowało. Jeśli uwagi gościa są słuszne, że zupa zasłona, że mięso surowe, to kucharz z pokorą powinien przyjąć krytykę, i przeprosić.
Lepiej przyznać się do błędu, niż brnąć w kłamstwo. Odwaga robi lepsze wrażenie, niż zuchwałość i wyższość, bo „to ja jestem kucharzem i wiem lepiej”. Goście też mają smak.

Kiedy kucharz do nas nie wyjdzie?

Kucharz jest w pracy, prócz nie zadowolonych gości, ma jeszcze do wydania inne dania. Odrywanie kucharza od jego pracy na kuchni, spowalnia cały organizm jakim jest kuchnia. Dlatego, gdy pracy na kuchni dużo, a zamówienia wychodzą non-stop, kucharz nie będzie miał możliwości wyjść do gości. Swoje wytłumaczenie może przekazać przez kelnera, może zaproponować ponowne przyrządzenie dania, bądź rekompensatę w formie deseru. Nie wszystkie uwagi gości muszą stanowić powód opuszczenia stanowiska pracy, jakim jest kuchnia i wyjście na salę konsumpcyjną. Niektóre informacje można przekazać przez „pośrednika”, jakim jest kelner.


Chwalić czy nie chwalić?

Oczywiście, że chwalić. Jeśli zjedliśmy coś, co nam naprawdę smakowało lub gdy sposób podania dania wywarł na nas pozytywne wrażenie, to przekażmy taką informację kelnerowi. Takie miłe słowa odbierane są zawsze z radością. Kucharz w takim wypadku również może być proszony na salę. Na pewno będzie mu bardzo miło usłyszeć, że nam smakowało.
Trwa ładowanie komentarzy...